O kabarecie

Zawiązaliśmy się w maju 2012 roku n.e. Zwiemy, a właściwie ksywujemy się barciś i mimi. Niektórzy mogą kojarzyć nas z formacji: Babeczki z Rodzynkiem i Hlynur. Słusznie. Do niedawna je współtworzyliśmy. 
Od dłuższego czasu kontentowało nas wspólne dokazywanie - zarówno sceniczne, jak i towarzysko – imprezowe, dlatego założyliśmy K2, żeby to kontentowanie kontynuować.
 Nasz program jest dynamiczny. Jeżeli szukacie w kabarecie liryki, u nas jej nie znajdziecie. Nie, żebyśmy nie cenili, ale nie stosujemy. 
Skecze piszemy oczywiście po to, żeby widza rozbawić, ale nie tylko. Staramy się, żeby były „o czymś”. Jedak jest to staranność nienachalna, unikamy dydaktyki. Jak ktoś chce się tylko pośmiać, to się tylko pośmieje. Jak ktoś szuka czegoś więcej, to znajdzie. 
Obserwujemy świat i szukamy tematów dotyczących Was i nas. Nie pokazujemy ich jednak w skali 1:1. Zawsze przetwarzamy rzeczywistość. Podkręcamy absurdalność sytuacji. 
Programowo unikamy stosowania wulgaryzmów. Nie, że unikamy w ogóle. Unikamy przeklinania, które ma maskować brak żartu. Wulgaryzmu dla wulgaryzmu. Podobnie jak szoku dla szoku. Nie boimy się poruszać kontrowersyjnych tematów, ale robimy to w jakimś celu.


O nas

  • mimi

    mimi

    192 centymetry zwieńczone brodą, okularami i lądowiskiem dla małych dronów na czubku głowy. Na scenie siła spokoju. Przyczajony tygrys, ukryty słoń. Niby energooszczędny, ale potrafi przywalić z grubej rury. Komiczna haubica i nie chodzi tu o tuszę. Nie strzela często, ale za to mocno i celnie. Skeczoholik – uwielbia wymyślać i pisać teksty kabaretowe.Prywatnie wielbiciel trzech P... Piwa, planszówek i polityki. Ku rozpaczy sąsiadów, maniak gry na gitarze. Mąż swojej żony i szczęśliwy ojciec czwórki kotów.

  • barciś

    barciś

    Typowe zwierzę sceniczne, konkretnie...hiena. Poluje na najmniejszy nawet kawałek tekstu i zamienia go w żart (dlatego rzadko przemawia na stypach). Sprawny improwizator i długodystansowy kierowca ;) Na scenie błyskotliwy, kontaktowy, zabawny. Prywatnie...nie ten sam człowiek. Rodzina pieszczotliwie nazywa go: Bartosz Klauzinski.